Kpt. ż. w. inż. Leszek Wiktorowicz – wybitny polski żeglarz. Budowniczy i wieloletni komendant „Daru Młodzieży”, który poprowadził w historyczny rejs dookoła świata. Wychowawca wielu pokoleń polskich marynarzy. Człowiek, który kochał morze i ludzi.

Urodził się w 1937 roku w małej miejscowości Boreczek na Podkarpaciu. Od najmłodszych lat marzył o dalekich rejsach po morzach i oceanach – dlatego już w 1952 roku przeniósł się do Trójmiasta, w którym zamieszkał na resztę życia. Studiował w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej (dziś Akademia Marynarki Wojennej), ukończył Państwową Szkołę Morską (dziś Akademia Morska).

Żeglarską służbę rozpoczął na „Darze Pomorza” – jako kandydat, następnie jako instruktor. Po ukończeniu PSM w 1962 r. rozpoczął służbę oficerską na białej fregacie, biorąc udział we wszystkich jej kampaniach szkoleniowych do 1970 r. i dochodząc do stopnia I oficera. Jednocześnie pracował m.in. na statkach handlowych Polskiej Żeglugi Morskiej. W 1977 roku objął po raz pierwszy dowództwo statku – tankowca „Siarkopol”. Do 1981 roku pracował na tankowcach Polskiej Żeglugi Morskiej oraz innych bander.

W latach 1981- 1982 nadzorował w Stoczni Gdańskiej prace związane z omasztowaniem, otaklowaniem, ożaglowaniem oraz wyposażeniem nawigacyjnym nowej białej fregaty – „Daru Młodzieży”, następcy „Daru Pomorza”. W dziewiczym rejsie „Daru Młodzieży” pełnił funkcję kierownika nauk; następnie objął stanowisko Komendanta „Daru Młodzieży”, które piastował – z przerwami – przez niemal 25 lat.

Dowodził m.in. w najbardziej spektakularnym rejsie fregaty, jaki miał miejsce w dziejach polskiej floty i szkolnictwa morskiego – wielkiej wyprawie dookoła świata, po burzliwych wodach Oceanu Południowego, wokół trzech przylądków: Dobrej Nadziei, Leeuwin i Horn. To podczas tego rejsu dokonał spektakularnego wyczynu, który odbił się szerokim echem w całym, nie tylko żeglarskim, świecie – przejścia pod pełnymi żaglami pod mostem Harbour Bridge w Sydney.

Wieloletni Grotmaszt Bractwa Kaphornowców – najbardziej elitarnej polskiej organizacji zrzeszającej żeglarzy, którzy przepłynęli niezwykle niebezpieczny akwen, wody wokół Przylądka Burz i Sztormów, słynny Cape Horn. Jego pasją była popularyzacja żeglarstwa, tematyki morskiej a także morskie wychowanie młodzieży.

Góral z pochodzenia, Gdynianin z wyboru. W Gdyni mieszkał, kiedy wracał z dalekich rejsów i w Gdyni także, na Cmentarzu Witomińskim, został pochowany.